Kiedy dorosły dorasta

Ile razy zdarzyło Wam się dorastać? Może to dziwne pytanie, ale myślę, że ten temat jest na tyle ciekawy aby o nim napisać. Prawdopodobnie każdy czuje w swoim życiu wiele momentów, gdy wydaje mu się, że dojrzał, że teraz jest już poważnym człowiekiem, z którym inni muszą się liczyć. Oficjalnie przyjmuje się, że dorastamy kończąc 18 lat. Dlaczego więc tak często wracamy do tej myśli? Ile razy człowiek może dorastać, dojrzewać, stawać się osobą dorosłą w swoim życiu?

1

Nie byłam łatwym dzieckiem. Moja mama ciągle powtarza mi, że byłam nieposłuszna, nieprzewidywalna, nie słuchałam poleceń. Pamiętam, że zawsze miałam poczucie izolacji wśród dzieciaków w moim wieku, a dobrze czułam się wokół ludzi starszych. Wydawało mi się już wtedy – 6 letniej dziewczynce – że jestem bardzo dorosła, za dorosła jak na mój wiek. To uczucie towarzyszyło mi przez wszystkie lata szkolne, aż do studiów. Dorastałam bardzo wiele razy i równie wiele razy czułam, że całkowicie się zmieniam.

Teraz mam prawie 30 lat. Czy dorosłam? Nie mam pojęcia. Ale pierwszy raz w życiu czuję się młodsza niż na prawdę jestem. Może to właśnie świadczy o przekroczeniu tej magicznej granicy dorosłości – zdanie sobie sprawy, że wcale nie było warto tak do tego dążyć? Bycie dorosłym jest utożsamiane z zakończeniem edukacji, z poznaniem tajnej wiedzy o świecie, do której dzieci nie mają dostępu, z byciem odpowiedzialnym. Dorośli mają przywilej podejmowania decyzji, robienia tego, co chcą.

Z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się, że dużo fajniej jest uczyć się ciągle nowych rzeczy. Być nieodpowiedzialnym. Łamać granice wyznaczone przez innych. Eksperymentować. Bo – gdy jest się dorosłym – nagle okazuje się, że podejmowane decyzje mają swoje konsekwencje, dokonane wybory mają wpływ nie tylko na nas ale również – a czasem nawet bardziej – na innych. Dorośli, którzy utracą możliwość lub umiejętność uczenia się są dużo częściej znudzeni, tracą cel, a w najgorszym razie popadają w apatię, depresję lub znajdują zajęcia, które chwilowo zabijają tą pustkę. Niektórzy podążają z góry ustalonym torem, jakby ktoś kiedyś po prostu wprawił ich w ruch. Inni znajdują nowe pasje i zajęcia, które dają im cel, motywację oraz szczęście.

Uczenie się jest, moim zdaniem, jedną z najbardziej odmładzających i odświeżających rzeczy jakie dorosły może sam sobie zafundować. Nie wygląda to już jednak tak, jak dawniej. Nie ma zeszytów, ławek i pani stojącej nad głową. Jest tylko własna motywacja oraz głos w głowie. Dorosły ma też tą wolność, że sam może wybrać to, czego chce się uczyć. Jest to chyba najfajniejsze w byciu dorosłym – możliwość kierowania swoim własnym rozwojem. Nie ważne czy będzie to macierzyństwo, nauka nowego języka czy podróżowanie – najważniejsze, że jest to coś nowego lub coś co już wcześniej sprawiało nam radość, co pozwala nam wstawać rano i czuć, że jesteśmy potrzebni lub, że potrzebujemy coś dla siebie zrobić.

3.jpeg

A wy? Jakie Waszym zdaniem są najlepsze aspekty bycia dorosłym? Czy jest coś, co odkryliście w byciu dorosłym, i żałujecie, że nikt wcześniej Wam o tym nie mówił? Bo ogólnie fajnie jest być dorosłym! Jednak mam nadzieję, że ja będę potrafiła dojrzewać przez całe moje życie.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s